Nie ukrywam, że jesień to moja ulubiona pora roku. Kocham tą słoneczna, wypełniona po brzegi specyficznym zapachem i przede wszystkim niesamowitym światłem, które zdaje się wszystko otulać w złocie. Uwielbiam też, wcale nie mniej, deszczowe dni pełne mgły i wilgoci, kiedy przyroda zamienia się w magiczną i tajemniczą krainę. Każda sesja realizowana w tym czasie to dla mnie niezwykła przyjemność.

Ta sesja, która chciałam Wam dzisiaj pokazać, miała miejsce w jednym z moich ulubionych miejsc – w wąwozie Homole – motylim raju. To miejsce jest niezwykłe o każdej porze roku, a szczególnie wielobarwną jesienią:)

Rodzina, którą fotografowałam, jest niesamowita  pod każdym względem. To ludzie o otwartych srecach i otwartych głowach, niespiesznie i z uwagą idący przez świat. Oh, jakże miło było spędzić z nimi ten dzień i leniwie rozmawiać przy okazji fotografując to niezwykłe połączenie, które między nimi tak mocno wibruje. Zapraszam na spacer <3