Gdyby ktoś z Was pytał mnie o moje inspiracje bez zastanowienia odpowiem “PRZYRODA”. Lubię być w przyrodzie, lubię wiatr we włosach, słoną bryzę morza na policzkach, mgły unoszące się nad lasami po deszczu, pełnię księżyca w zimowym lesie kiedy cały świat zdaje sie świecić i jasno jest jak w dzień. Jestem na prawdę niesamowicie szczęsliwa, że mogę oglądać takie piękno.

Jestem również niesamowicie szczęśliwa, kiedy prosicie mnie o sesję w plenerze jesienią, bo nie ukrywam, to chyba moja ulubiona pora roku. Światło jest wtedy niesamowite a kolory wręcz atakują z każdej strony, jakby świat tą ferią barw chciał głęboko zapaść w naszą pamięć zanim przyjdzie czas wszechogarniającej bieli